Eksperyment jasno pokazuje,
Że po „odchodzimy” tupolew się nie rozlatuje,
A kałmuki szkolenia się czepiają,
O błędach pilotów bajają,
Ale logika i rozum tego nie wytrzymuje!
Raport Millera, z tego, co można wnosić z przecieków, to popłuczyny raportu MAK
Mamy się z niego dowiedzieć się, tego, co już wiemy, że winnymi katastrofy są piloci i czynniki związane ze słabym ich wyszkoleniem. Taka mniej więcej była przecież konkluzja MAKowych specjalistów. Jak chce się ukryć prawdziwe przyczyny jakiegoś zdarzenia, to najłatwiej wskazywać na błędy w szkoleniu tych, którzy brali w nim udział. Tyle, że owo wskazanie nie jest warte funta kłaków – już nie powiem jakich. Gdyby oceniać pilotaż różnych pilotów, to pewnie można by zrobić gradację ich umiejętności gdy idzie np. o sposób poderwania maszyny, sam lot czy też subtelności związane z podejściem do lądowania. Ale UWAGA!!!! pilot, który już wiele razy prowadził maszynę, wiele razy starował i lądował, ma choćby minimalne, jednakowoż dostateczne umiejętności w tym zakresie, a to z kolei świadczy, że jego szkolenie było wystarczające! Rozumiecie to, różne kałmuki czepiające się szkolenia w pułku obsługującym loty VIPów? Wszystko, co robi człowiek może być zrobione lepiej. Wystarczy jednak, że jest zrobione dobrze czy choćby dostatecznie. Nie ulega wątpliwości, oczywiście dla normalnych, a nie dla pożytecznych idiotów, że piloci rządowego tupolewa, który pogrzebał Prezydenta RP i pozostałych członków polskiej delegacji byli wyszkoleni co najmniej dobrze! Szukanie więc współwiny tragedii w sposobie szkolenia jest chwytem wariata, albo kokoś, kto udaje, że jest niespełna rozumu!
Prominentny przedstawiciel rządu nadzorujący śledztwo, które przynajmniej probablistycznie może wskazać winnych wśród jego funkcjonariuszy, to przecież żałosna groteska! To, że sami się już gryzą wokół tego „raportu” wcale nie podnosi jego rangi.
Fakty mówią same za siebie
W Białej Księdze są one tylko zebrane i uporządkowane. Bez wnikania w szczegóły, które i tu były podnoszone, należy podkreślić jedno: jest widoczny w nich wyraźny ciąg przyczynowo skutkowy, który do tragedii doprowadził! I co wielce zasmucające, zdumiewające i haniebne wręcz, to znacząca w nim rola polskiego rządu!!!!!!!!!!
Chciałbym zwrócić uwagę na zapowiadany z takim szumem medialnym eksperyment z tupolewem w kwestii możliwości poderwania go na autopilocie bez systemu ILS do lotu, przy koniecznej rezygnacji z lądowania. EKSPERYMENT POTWIERDZIŁ ŻE JEST TAKA MOŻLIWOŚĆ!!!! Dlaczego zatem tamten tupolew nie poderwał się mimo potwierdzonej komendy „odchodzimy”?! Są tylko dwie możliwości : 1) awaria, która w takim samolocie, tuż po remoncie nie powinna się zdarzyć i 2) zamach!!!. Tertium non datur, różnej maści rzeczywiści przygłupy i pożyteczni idioci.
Niewiele ma do powiedzenia,
Nic nie przedstawia oprócz lżenia,
Taki to orzeł wyrodzony z gatunku,
Nikt nie oczekuje od niego pomyślunku,
Tylko wiernego służenia.
Ha, na niewiele stać tego wdzięcznego przyjaciołom Moskalom podniebnego orła.
To przecież oni uczynili zeń akredytowanego przy MAK. Przez parę miesięcy był kimś. Ale za wszystko trzeba płacić. Niekoniecznie gotówką. On płaci ujadaniem na Białą Księgę PiS. Na wiele go nie stać, co nie dziwi, jeśli zważyć kwalifikacje intelektualne p. Klicha. Był łaskaw, a jakże, ocenić raport Komisji Parlamentarnej badającej smoleńską katastrofę, jako „stek bzdur”. Ba, jaki mędrzec, taka diagnoza. ZERO MERYTORTYCZNEJ OCENY! Biała Księga zawiera tylko chronologicznie zestawione fakty. Ha, ale to zestawienie, nawet tylko ono, pokazuje, że „katastrofa” nie była przypadkiem! To kałmuków boli. No i będzie bolało jeszcze bardziej. Bo fakty nazywane tak, a nie inaczej przez jakiegoś tam służącego, faktami być nie przestają. I wcześniej czy później, spotkają się z właściwą interpretacją!
Rządzący jeszcze w Klicha próbują jechać
Ale daleko nie ujadą. Domniemany rumak okazuje się chabetą, która jako żywo przypominać zaczyna innego ssaka, generalnie niepociagowego. Nawet ujadać dobrze nie potrafi. Czyli co? Ano to, że w kwestii smoleńskiej (i nie tylko ) katastrofy PO stoi już pod ścianą, chociaż jeszcze nie w pełni zadaje sobie z tego sprawę.
Profesor Niesiołowski uk,
Mówi, że ks. prof. Krukowski to nieuk,
Na Rydzyka i RM wciąż pluje,
Prymitywizmem swoim się nie przejmuje,
Ten adept wszelakich sztuk.
Czyim ojcem jest Rydzyk?
Badacz owadów będący zrządzeniem złego losu wicemarszałkiem Sejmu RP nie rozumie, że „ojciec” użyty wobec zakonnika nie oznacza ojca w sensie biologicznym. Złość, nienawiść, pogłębiający się brak umysłowej lotności, przeciążenie sieci neuronowej sprawiają, że Niesiołowski, jak ostatni prostak postawił to pytanie. Nie może wybaczyć ojcu Rydzykowi, że ten wygarnął na forum europejskim, iż wykluczanie i dyskryminowanie ludzi ze środowiska Radia Maryja przez obecny rząd „to jest totalitaryzm”. Czy to oznacza, że „Rydzyk nie jest żadnym ojcem, jest politykiem” , jak wytoczył Niesiołowski? Nie jest ważne, co były działacz ZChN rozumie przez „polityk”, istotne dla demokracji jest tylko to, że każdy, „nawet” ojciec Dyrektor, ma prawo wypowiadać się na każdy temat, a w tym, związany z naszym życiem społecznym. W demokracji nie ma i na mocy definicji być nie może, wykluczonych. A Wy, ha, ha, mędrcy z PO marzycie pewnie o tym, żeby wszystkim tym, którzy się z Wami nie zgadzają, którzy Was , słusznie zresztą, krytykują, odebrać głos, zakneblować, zamknąć w jakim getcie! Tak Was zabolało bardzo ważne przypomnienie ks.prof. Józefa Krukowskiego, że „Pan minister kontynuuje politykę Lenina, który w pierwszych latach po rewolucji październikowej wprowadził zasadę, że nie mają praw politycznych członkowie rodziny carskiej, kupcy i duchowni wszelkich wyznań. To byłoby przedłużenie tej tradycji bolszewickiej, że zakazuje się wypowiadać duchownym publicznie na temat ich praw. To jest dyskryminacja obywateli ze względu na ich przynależność do stanu duchownego. Słyszałem niedawno wypowiedź pewnej posłanki, że duchownym nie wolno mówić na tematy związane z polską gospodarką. To jest czysta kontynuacja tamtych komunistycznych czasów, tylko z punktu widzenia trochę innej ideologii”, iż Pan głupio pyta „kogo zabił Sikorski”? Nikogo nie musiał zabijać, by przedstawić się, tak zresztą jak cała PO, jako kontynuator tamtych czasów odmawiając o. Rydzykowi praw obywatelskich. I Pan jest profesorem, a ma takie trudności z rozumieniem tej prostej analogii? Może już tylko tytularnym?! Ha, ukiem, bo ks. Profesor to wg. Pana nieuk!
Czy psychiatra mógłby pomóc Niesiołowskiemu?
Wicemarszałek tak ubolewa nad stanem zdrowia psychicznego Jarosława Kaczyńskiego, Antoniego Macierwicza, ale coraz więcej pokazuje przesłanek do tego, by samemu poddać się badaniom psychiatrycznym. Wydaje mi jednak, że psychiatra nic mu nie pomoże. Niesiołowski nie zachorował. Taki był „od zawsze”.
Do Papieża na Rydzyka się poskarżyli,
Nie pierwszy raz się ośmieszyli,
Opozycji łaskawie żyć pozwalają,
Swoją demokratyczność wychwalają,
Tylko, dlaczego wszystko spieprzyli
Ha, nie przypuszczaliście, że prawda tak zaboli
Ojciec Tadeusz Rydzyk mówił zdaniami, czyli o rzeczywistości tak, jak się ona ma! Nie konfabulował! Od siebie nic nie dodawał. Nie mówił tego przecież w Moskwie ( chociaż to i tak ostatnio siedlisko samych przyjaciół) czy jakiej innej Białorusi, państwie Polsce wrogim.. Wylał żale, bardzo słuszne zresztą, na forum europejskim w Parlamencie unijnym, a więc, w jakimś sensie u siebie! To ten rząd właśnie zablokował prace w sferze geotermii, to ten rząd i funkcyjni PO traktują środowisko Radia Maryja jak ludzi zapowietrzonych, a jego Szefa, jak złośliwego wirusa. A premier Tusk tu baja o łamaniu zasad, które wcale nie zostały złamane. Sam przecież o wypowiedzi o. Dyrektora mówił w Brukseli, za granicą właśnie ( jeszcze). Mało tego, zasugerował, że ten mówił głupoty. Tutaj pozwolę sobie na zaakcentowanie „każdy” w lapidarnej definicji demokracji, jaką uraczył nas Premier. Hm, kto w końcu je mówił?
Hańbiąca bezsilność (nie)rządu
Jego Premier łaskawie przyznał prawo do życia ludziom podzielającym poglądy o. Ryzyka : „Musimy jakoś żyć z tymi ludźmi i z tymi opiniam”. Dobre i to, bo u przyjaciół wcale nie muszą! Wyczuwam tu jakąś dziwną tęsknotę u Donalda Tuska. Co, może nie mogę wyczuwać?
Chcą jeszcze wykorzystać Papieża, do zakneblowania o. Dyrektora. Toż to dopiero wstyd, Panie Premierze. W Watykanie doskonale wiedza przecież, jaką miłością Pańskie środowisko pała do Radia Maryja, do całej opozycji. Krytyce usta zamknijcie dobrymi rządami, reformami, autostradami, miejscami pracy, praworządnością i.t.d, a nie sposobem rodem z ZSRR!
Ojcze Świety, ten Redemptorysta krzywo na nas patrzy! Panie Premierze, spoważnieć czas.
Temidę prawie udusili,
„Siła” narodu otumanili,
Na sposób wszelki lody kręcą,
Wcale się przy tym nie męczą,
Jeszcze nie wiedzą, że się przeliczyli.
Bondaryka „na oku”miał już Mariusz Kamiński, bezprawnie zwolniony przez Tuska szef CBA!
Obecnemu Szefowi sławetnego Biura, były Szef zarzucił matactwo finansowe w sprawie ukrycia odprawy dyrektorskiej w wysokości ( tu brzydkie słowo i cd. mać!) , bagatela, 450 tys. złotych.. Sam premier Tusk bronił wtedy swego zaufanego, ściemniając, że to brzydkie PiS „poluje” na p.Krzysztofa. Z tego, co wiadomo, to myśliwych raczej należy szukać w kręgu obecnych mieszkańców Pałacu Prezydenckiego! A zresztą, co to za trofeum ten Bondaryk? Ha, owszem, całkiem spore, jeśli wziąć pod uwagę, że prawdopodobnie on wie, jakie jeszcze osoby w państwie zaniżały swoje dochody czy zyski na wzór Ery i Polsatu!
Niewygodny prokurator Andrzej Piaseczny
Zainteresowało go to, że Krzysztof Bondaryk kupił od dawnej swojej firmy samochód za ok. 1/3 jego faktycznej wartości!!!! Co on na to? Przeczytajmy: „Kupując ten samochód, działałem w dobrej wierze i nie złamałem prawa. Nie miałem żadnego wpływu na wycenę. Nie interesowałem się tym śledztwem” To niejedyny wątek śledczy Piasecznego. Niestety, po „życzliwym” ostrzeżeniu wszystkie śledztwa mu odebrano! To, tu bardzo brzydkie słowo, Panie Premierze, w jakie państwo, tu kolejne bardzo brzydkie słowo, Pan nas wpakował?!!!
I Pan chciałby znowu rządzić?! Toż to koniec świata, proszę Pana. Polacy chyba aż tak głupi nie są, by ponownie wybierając PO ów koniec na siebie sprowadzić. Mało tego, są na tyle mądrzy, że ze wszystkiego Was rozliczą! Tak nam dopomóż Bóg!
Traktat podpisano,
Wiele po nim sobie obiecywano,
Niemcy obawiali się kozaków,
Ale wyczuli rządowych mięczaków,
Ze szczytnych zamierzeń się wycofano.
Co tu świętować?
20 lat po podpisaniu Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy między Polską i Niemcami, tak naprawdę nic na lepsze w naszych stosunkach się nie zmieniło. W jednej z kluczowych spraw tj. uznaniu mniejszości polskiej w Niemczech Berlin jest nieustępliwy! Za to chętnie Niemcy wywożą śmieci za polską granicę. Czy aby nas nie traktują właśnie tak, jak jakieś odpady?
Premier zapowiada
„Użycie” Władysława Bartoszewskiego w budowaniu lepszych realcji z Niemcami. Ale jest to, jak się wydaje, niewystarczające. Niemcy potrzebują silnego partnera na szczeblu rządowym. Niestety, takowego w polskim rządzie nie mają, to i postępują tak, jak ze słabeuszem – nie liczą się z nim zupełnie.
Podpisany Traktat nabierze więcej treści tylko po zmianie rządu w Polsce. Niemcy doskonale o tym wiedzą, tylko do naszych rządowych mędrców jakoś to nie trafia. Już lepiej, by było ten wątpliwy Jubileusz przemilczeć.
Klękajcie, przed kim chcecie,
Wiedzą Polacy, że rządzić nie umiecie,
Służycie tylko władzy i mamonie,
Sporo(mówiąc delikatnie!) Waszych to gamonie,
Już daleko, chwała Bogu, na tym nie zajedziecie!
Przecie nikt normalny przed księżmi nie klęka
A Pan na konwencji swojej dziwacznej partii składa, tak samo dziwaczną ( bardzo delikatnie powiedziane) deklarację: „ przed księżnymi nie będziemy klękać.” A przed kim klękacie, Łaskawcy? Czyżby przed dobroczyńcami z kręgu „Brody”? A może przed p. Grabarczykiem, który sporą część Waszych trzyma w kieszeni, a którego Pan nie może zdymisjonować, mimo iż tzw. minister swoją niekompetencją, prywatą, szkodzi Polsce, nieuchronnie prowadzi nas, za Pańskim, de facto, przyzwoleniem, do infrastrukturalnego, skandalu związanego ze zbliżającymi się Mistrzostwami? Czy Pan jest premierem, czy tylko p.o. premiera? Hm, wie Pan, Panie Premierze, iż możliwym jest, że przed tym cielcem – pewnie niejednym-klękacie! Ale, po co o tym tak trąbić?
Nie powinienem Wam tego doradzać
Jeśli to jednak czynię, to tylko dlatego, że w PO jest sporo wartościowych, rozumnych ludzi, którzy widzą, że Platforma, ta Wasza tratwa ratunkowa z AWS nieuchronnie zmierza ku dnu! Tych ludzi mi autentycznie szkoda. Zbłądzili. Dali się nabrać nie tylko Pańskiemu pustosłowiu. Otóż, Panie Premierze, niech Pan zostawi w spokoju instytucjonalny Kościół, księży, oni nie potrzebują pozycji klęczącej ani Pana, ani nikogo z PO. Potrzebują zaś, tak jak wszyscy Polacy, Pańskiego rozliczenia się z obietnic wyborczych, wytłumaczenia, dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze?!!!! Ze wszystkim, Panie Premierze! Z finansami, z gospodarką, ze służbą zdrowia, ze szkolnictwem i edukacją, z zatrudnieniem!!!! Zwłaszcza ludzi młodych ratujących się emigracją…..i.t.d!
O nieskuteczności Pańskich zapewnień
Panie Premierze. Ja wiem, wszyscy Polacy wiedzą, że głównym ( tu stawiam akcent) celem każdej partii jest zdobycie władzy. Ha, nie jedynym jednak! Władza jest tylko instrumentem do reformowania państwa w zgodzie z potrzebami i oczekiwaniami społecznymi. Niestety, Panie Premierze, dla PO stała się ona celem samym w sobie. Dlatego właśnie Platforma Obywatelska ( tu śmiech, bo powinno brzmieć „Antyobywatelska”) nie jest normalną partią i szczucie na instytucjonalny Kościół niczego w tym względzie nie zmieni. Niechże Pan zostawi to już SLD. Czym zatem jest Platforma Obywatelska? No, nawet w świetle tego, co tu powiedziałem, KARYKATURĄ partii. Ot, co!
W zbrodnię doskonałą uwierzyli,
Z Polaków i rozumu zakpili,
Ale prawda o niej się wyłania,
Nie tylko z amerykańskiego posłania,
Niedokładnie oprawcy się obmyli!
Odsunięcie Pasionka od śledztwa nie ukryje straszliwej prawdy
Dla wielu była ona znana od samego początku. Samolot nie rozbił się w wyniku błędnego pilotowania, ale rozpadł się wskutek wybuchu nad ziemią! „Gazeta Polska” przytacza opinię profesora zwyczajnego fizyki Mirosława Dakowskiego, jaką przesłał on w ubiegłym roku do prokuratury:” Kadłub, traktowany w obliczeniach jako rura, głównie z duralu, wzmocniona żebrami, musiał przy ślizganiu się po zagajniku pozostać w całości lub rozpaść się na dwie, najwyżej trzy części. Rozpad jego na dziesiątki tysięcy części jest sprzeczny ze znaną z mechaniki wytrzymałością materiału kadłuba. Wskazuje to na pewność, iż rozpad kadłuba nastąpił z innych przyczyn, łatwych do jednoznacznego znalezienia”!!! Znamienne, że Rosjanie szybko zajęli się usuwaniem dowodów wskazujących na eksplozję w samolocie, gdy był on jeszcze nad ziemią. Zapomnieli jednak, że są zdjęcia, nie tylko amerykańskie i na nich niczego już nie zmienią! Na jednym z nich jest wyraźne wygięcie wylotu dysz środkowego silnika świadczące o działaniu nań jakiejś potężnej siły. Na zdjęciu wykonanym przez Rosjan, tej deformacji wylotu już nie ma! Została „wyklepana”! Dlaczego? Ale zdjęć wyklepać się nie da!
Zasilanie komputera podkładowego samolotu
Nawet MAK podaje, że przestał on funkcjonować 15m nad poziomem lotniska o godz. 10.41.05. Problem w tym, że to jest czas zderzenia samolotu ( właściwie już jego fragmentów) z ziemią. Jakie szkolne przeoczenie makowców! Co jeszcze bardziej zdumiewające, to współrzędne miejsca upadku maszyny i miejsca gdzie przestał funkcjonować komputer są różne , przesunięte o 140m !!!. Powinny być takie same! Fragment wraku, który upadł w miejscu przerwania zasilania komputera, Rosjanie również przenieśli!!!! Aż o 50 m. w kierunku upadku reszty. Dlaczego?!!! O metodycznym niszczeniu wraku i niedopuszczeniu doń polskich ekspertów była już mowa.
Co jest na zdjęciach, jakie Polacy otrzymali od Amerykanów?!!!
Wiedzą nieliczni, bo rzecz ściśle tajna. Na jak długo, Panowie? Amerykanie z pewnością zostawili coś i sobie. Na lepsze czasy w sprawie śledztwa. Nie jesteście w stanie na zawsze „zamknąć pomocy prawnej” USA – robicie to jedynie na resztę czasu do wyborów. Odsunięcie prokuratora Pasionka tylko pokazuje, jak bardzo boicie się prawdy. A ona i tak wyjdzie na jaw prędzej, niż chcielibyście. Opóźnienie tzw. raportu Millera też nic wam nie pomoże!
Zera intelektualne,
Miernoty moralne,
Na Wielką Liczbę się uwzięły,
Nawet Temidę w gierki swe wciągnęły,
Wciąż jednak są karykaturalne!
Wmieszaliście w to nawet sąd
Temida musiała dostać torsji! Nawet gdyby osoba spędzająca Wam sen z powiek, brała jakieś leki wpływające na psychikę to, co to ma do rzeczy do jej podmiotowości w postępowaniu sądowym? Obrażacie niemoty tysiące ludzi, którzy ze względów zdrowotnych przyjmują jakieś specyfiki, co nie oznacza, miernoty, że są wariatami. Wy żrecie przecież suchą trawę ( potocznie siano) i nawt na świeczniki się pchacie. Bierzecie przykład paproszki ze wschodnich kałmuków posługujących się „psychuszką” w zwalczaniu „wrogów” politycznych? I tak to jest odbierane przez świadomą część społeczeństwa, która GWnianą traktuje tak, jak ona na to zasługuje, ze swoim wielce Wymownym!
O p. Jabłczyńskim, wróć, Sikorskim nie ma co wspominać, bo prostackim stwierdzeniem, że żyjącemu Kaczyńskiemu „się pogorszyło” sobie wystawił certyfikat rządowego chama i prymitywa. Czyżby się ścigał z jakimś Stefanem? O pewnym Migalskim, który ,ogłaszam, nie jest idiotą, też zmilczę. O tym, że ludzie wiedzą kim jesteście świadczy „gwizdnięcie” byłego klauna PO w Jarosławiu – potraktowano go nader właściwie. Bogdan, tak trzymaj i nie przejmuj się opiniami sianojadów!
Jarosław Kaczyński i tak będzie premierem
Dlaczego, okruszku jeden z drugim? Bo taka jest polska racja stanu. Bo dosyć (nie)rządu PO-PSL pogrążającego Polskę nie tylko w finansowej zapaści.. Potrzebny jest człowiek, który odbuduje kraj! I nawet Wy wiecie, że dzisiaj jest nim tylko Brat zgładzonego Prezydenta! A że gacie Wam się trzęsą? No cóż, są powody!
Bogate źródło kasy ponoć mieli,
Dlatego finansowanie partii zmienić chcieli,
Lecz kiedy sypać o tym zaczęto,
Na Mariusza Kamińskiego napadnięto,
I zamiast ukarać złodziei, awanturnikiem go okrzyknęli.
Wszędzie w demokratycznym świecie
Już dawno postawiono by podejrzanym zarzuty. O tej aferze politycznej, korupcji, skandalu huczałyby media. A u nas co? Cisza, jeśli nie liczyć prawdziwie wolnych paru mediów. Ponad to Premier RP, szef partii podejrzewanej o finansowe kontakty z mafią w niewybredny sposób, publicznie, nie pierwszy raz, atakuje Mariusza Kamińskiego, tego, który poinformował opinię publiczną o tym megaskandalu. Taka postawa, takie zachowanie Donalda Tuska jest kuriozum na skalę światową! Palącym wstydem jest! Już lepiej by milczał, zamiast mówić to, co powiedział.
Sprawy nie da się już jednak zakrzyczeć, nazwać grą wyborczą
Oto Prokurator Generalny potwierdza w istocie to, o czym poinformował Polskę były Szef ( właściwie obecny, bo jego odwołanie wyczerpuje znamiona czynu bezprawnego) CBA, że zeznania świadka koronnego jednak obciążają pewnego polityka, co łatwo daje się przenieść na byłego ministra sportu i mogą „doprowadzić go ławę oskarżonych”! Ciekawe jaką Tusk miał minę po takim oświadczeniu Sremeta?
Może jednak nie wszystko stracone?
Może państwo polskie jeszcze się odrodzi. Jest tylko jeden warunek. Musi właściwie osądzić Platformę Obywatelską i jak najszybciej o niej zapomnieć. Co bardzo ważne – już nie jest to niemożliwe.